Loading...

Kilka słów o przyprawach i jak je przechowywać

Przyprawy

Przyprawy to podstawa dobrego smaku potraw, a ich właściwy dobór sprawi, że przywołasz smaki dzieciństwa czy też oczarujesz domowników i gości.

Każdy z nas ma zestaw swoich ulubionych, są też na pewno takie których nie lubisz. Ja gotując często eksperymentuję z różnymi nowinkami, czasami wyjdzie mi coś niesamowitego, ale zdarza mi się też zabrnąć w ślepy zaułek.

Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że w codziennym gotowaniu używam zazwyczaj dosłownie kilku podstawowych przypraw i ziół. Zazwyczaj kupuję je dużych zbiorczych opakowaniach, zawsze sprawdzam skład i zwracam uwagę na jakość. O ile to możliwe – kupuję przyprawy z certyfikatem ekologicznym. Mam też swój własny ogródek, gdzie hoduję kilka rodzajów ziół, które w czasie sezonu suszę i potem używam w kuchni.

Moje ulubione przyprawy i zioła to:

Czarny pieprz mielony – dodaję do wszystkiego poza deserami i chlebem. Używam też całych ziaren, a jeśli dodaję je do potrawy w całości, np do rosołu czy do gulaszu, najpierw podprażam je na patelni. Zapach jest wtedy niesamowity. Koniecznie wypróbuj ten patent przy okazji następnego gotowania.

Pieprz czarny

Słodka mielona papryka – pasuje do wszelkich mięs, zup, gulaszy. Nie przepadam za ostrym smakiem, więc paprykę chilli i pieprz cayenne owszem mam, ale używam niezwykle rzadko. W codziennym przyprawianiu zdecydowanie rządzi papryka słodka.

Czerwona i zielona czubryca – to mieszanki przypraw na bazie cząbru. Czerwona oprócz cząbru górskiego, zawiera mieloną paprykę czerwoną (ostrą i słodką), rozmaryn, czosnek, sól, cebulę, bazylię, tymianek i suszone pomidory. Dzięki niej potrawy zyskują pikanterię i wyrazisty smak. Zielona to cząber, zielona papryka, cebulka, sól, pietruszka, tymianek, lubczyk, koperek oraz kozieradka. Często je ze sobą łączę i obowiązkowo używam do przyprawiania drobiu.

Pieprz i anyż

Kurkuma – uwielbiam jej kolor i smak, doprawiam nią zupy, mięsa, ale dodaję ją także do deserów, przyprawiam nią surówki i sałatki. Jest to najbardziej wszechstronna przyprawa w moim domu.

Zioła prowansalskie – to mieszanka ziół, której nikomu przedstawiać nie trzeba, przeze mnie używana do doprawieniu sosu do pizzy, jednak sięgam po nią często gotując dania kuchni śródziemnomorskiej.

Ziele angielskie i liść laurowy – zawsze w moich zupach, jakoś tak gdy gotuję jakąkolwiek zupę, sięgam po nie do szuflady. To one właśnie kojarzą mi się z dzieciństwem i kuchnią mamy. Dla mnie to kwintesencja domowej polskiej kuchni.

Wiesz już jakie przyprawy lubię i do czego ich używam. Jakiś czas temu szukając przez kilka minut jakiejś przyprawy i po raz kolejny wyjmując z koszyczka wszystkie worki i woreczki stwierdziłam, że dość tego, czas na porządki.

Przyprawy i szklane pojemniki

Przeczytałam kilka artykułów na temat przechowywania żywności i stwierdziłam, że przyprawy i zioła lubią być zamknięte w szczelnych pojemnikach, które nie powinny stać na blacie, gdzie będą na nie padać promienie słoneczne.

To oznaczało generalne porządki w kuchni, bo skoro mam wygospodarować szufladę na przyprawy i zioła, to coś muszę zrobić z zawartością tejże szuflady. Co pociągnęło za sobą przejrzenie absolutnie wszystkich zakamarków kuchennych i wywiezienia trzech skrzynek z talerzami, szklankami i garnkami do Galerii Szpargałek.

Mam już szufladę, ale co z pojemnikami? Znalazłam fajne szklane pojemniki na przyprawy z Fabryki Form, zamówiłam, przesypałam wszystko, zapakowałam do szuflady i teraz wreszcie mogę wszystko od razu znaleźć. Ale też wiem co mam, wiem co się kończy, nie muszę ryć w torbach i torebkach i prowadzić wielkich poszukiwań.

Znasz już moje wszystkie przyprawowe sekrety, a jakie są Twoje?